Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej

Transsyberyjska to opowieść o podróży, która rozpoczyna się w Warszawie i wiedzie przez Sankt Petersburg, Moskwę, Ural, Syberię, aż po Pacyfik i wybrzeże Japonii. Historia splata się z tu geografią, a geografia z historią. Jazda koleją transsyberyjską szybko okazuje się również podróżą w czasie…

Zapraszamy do lektury!

znak_nova

Data wydania: 2014-02-17
ISBN: 978-83-240-2503-9
Liczba stron: 304
Format: 144×205

Fragment do przeczytania: TUTAJ

 

 **************************************

Nowa książka Piotra Milewskiego! Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia

Milewski_Dzienniki japonskie_okladka_druk.indd

Japonia w roku Królika i roku Konia. Nastaje pora deszczowa i nad Wyspami na półtora miesiąca zawisa szara zasłona z chmur. W powietrzu unosi się gorzki zapach gnijących wodorostów. Japończycy uznają ten okres za piątą porę roku o nazwie tsuyu, co znaczy – śliwkowy deszcz. Bogowie są wtedy bliżej, ale czy sprzyjają wędrowcom?

Samotnie, bez planu, pieniędzy, podróżując autostopem i śpiąc pod gołym niebem.

Dzienniki japońskie to nie tylko zapis zdarzeń czy spotkań, ale i opowieść o podróżowaniu jako takim: o jego filozofii i sensie, a także piętnie, jakie odciska na świadomości wędrowca.

znak_nova

Data wydania: 2015-04-20
ISBN: 978-83-240-2671-5
Liczba stron: 304
Format: 144×205

Fragment do przeczytania: TUTAJ

**************************************

Transsyberyjska na liście bestsellerów literatury non-fiction w TVN24:

 

O Transsyberyjskiej napisali:

Dzięki Piotrowi Milewskiemu przeżyłem wielką przygodę kolejową, o której marzyłem od lat. Podróżując jego Transsyberyjską, słyszałem stuk kół i bełkotliwe rozmowy przygodnych współpasażerów z przedziału, wyraźnie czułem zapach niedomytych ciał i mdławy smak taniego piwa, zwiedziłem kilka syberyjskich miast i ponownie ujrzałem Bajkał, a przy okazji poznałem historię budowy transsibu… Słowem, przejechałem szmat świata, w którym odległości liczy się w godzinach i dniach, a upływ czasu w wiorstach, nie wyłażąc z domu. Ta książka to zarazem jedna z najbardziej rzetelnych polskich relacji o dzisiejszej Rosji, jakie czytałem. Bez okrasy, ale i bez dąsów.
Mariusz Wilk, pisarz

Do tej pory tak przystępnie i lekko, a zarazem poważnie i dogłębnie potrafili pisać tylko angielscy historycy z reporterskim zacięciem. Ta książka w idealnym rytmie, kołysząc jak pociąg, opowiada dzieje kolei transsyberyjskiej i pokazuje zarazem współczesną Rosję. Przypomina, jak żelazne drogi zmieniały świat, pośród protestów równie silnych, jakie wywołuje dziś internet. Opisuje dziewiętnastowieczne zmagania z nowoczesnością (oraz ekonomią i geografią) i równocześnie pokazuje, jak bardzo imperium carskie wciąż wpływa na ludzi od Warszawy po Władywostok.
Max Cegielski, pisarz, dziennikarz TVP Kultura i Radia Roxy

To bardzo zmysłowa literacka symfonia, utwór o muzycznej strukturze, partytura do rytmu stukotu wagonów, kompozycja pełna nagłych zwrotów i zakrętów, ostrych życiowych zgrzytów, i cudownej miłosnej liryki męsko-damskich spotkań. Uwaga! Uwaga! Czytelnik sunąc wraz z autorem, zahipnotyzowanym transsyberyjską koleją, sam może w końcu wpaść w ten trans.
Bogdan Zalewski, RMF FM

To nie jest zwykły przewodnik, jakich setki dostaniecie w pierwszym salonie książkowym. To zapis niezwykłej fascynacji historią, ziemią i napotkanymi ludźmi.
Marcin Wilk, Dziennik Polski

Warto się wybrać z autorem w tę podróż koleją po Rosji.
National Geographic Traveler

Piotr Milewski zabiera czytelników w fascynującą podróż.
Podróże

Serdeczność ludzi miesza się tu z siermiężnością postsowieckiego świata, w którym ciągle czci się Lenina. Mimo to czytelnicza podróż w takt stukających kół pociągu okazuje się fascynująca.
Szymon Babuchowski, Gość Niedzielny

Czyta się wybornie.
Tygodnik Do Rzeczy

Milewski opowiada, maluje obrazy, współczesność przeplata z historią. (…) Czytając tę książkę wydaje nam się, że ktoś siedzi obok i opowiada nam o tym wszystkim. Warto po nią sięgnąć.
Maria Kolesiewicz, Dziennik Wschodni

Piotr Milewski stworzył powieść, która nawet przez moment nie nudzi. Zaskoczył czytelników niebanalną fabułą oraz intrygującymi historiami. Takiej książki z pewnością jeszcze nie było.
czytaczka.blog.pl

Trzeba być pasjonatem takim jak autor tej arcyciekawej książki, by przemierzyć blisko 9 tys. kilometrów pociągiem (…) Dla mnie było to odkrywanie Rosji, tym bardziej zdumiewające, gdy porównamy z tym co dzieje się obecnie na Ukrainie i Krymie.
szczecinczyta.pl

Po przeczytaniu „Transsyberyjskiej” do szufladki Marzenia Życia dorzucam jeszcze jedno – podróż koleją transsyberyjską Moskwa-Władywostok.
Marek Bachorski-Rudnicki, wiadomosci24.pl

Transsyberyjska jest kolejną, cenną perspektywą w spojrzeniu na to, co wylądowało na mojej liście Rzeczy Do Zrobienia Przed Śmiercią. I coraz częściej mam ochotę sprawdzić, jak jest naprawdę.
Justyna Sekuła, bookeriada.pl

To opowieść o kulturowym tyglu, którego można doświadczyć, wsiadając do pociągu. Milewski umiejętnie splata opis z refleksją, przeszłość z teraźniejszością, fakty historyczne z zaprawionymi alkoholem rozmowami ze współpasażerami. To także idealna pozycja do pociągu – nie tylko transsyberyjskego.
Anna Mrozowska, podroze.pl

Obrazy wyłaniające się z opisów, niczym widoki zza okien pędzącego pociągu, zachwycają i zaskakują.
Tomek Pawlik, miastoslow.pl

Ryszard Kapuściński koleją transsyberyjską podróżuje przez Imperium. Igor Miecik ma zamiar z jej dobrodziejstwem przybyć o godzinie 14:57 do Czyty. Dla Piotra Milewskiego właśnie Transsyberyjska jest celem samym w sobie.
Feliks Tuszko, mgzn.pl

Piotr Milewski dokonał rzeczy niezwykłej. Stworzył powieść pełną nieco hipnotyzującego klimatu. Klimat ten czytelnik odczuwa prawie na „własnej skórze”.
poczytelnia.blogg.pl

Z żalem czytałam ostatnią stronnicę tej książki. Z żalem kończyłam podróż w jaką „zabrał” mnie Piotr Milewski. (…) Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko czekać na ciąg dalszy tej fascynującej wędrówki.
Patrycja Nikiel, kulturawkrakowie.pl

Spotkanie to sens wędrówki. Taką zasadę wyznaje Piotr Milewski.
Paulina Stolarek, Voyage

Piotr Milewski w „Transsyberyjskiej. Drogą żelazną przez Rosję i dalej” dokonał w moim przekonaniu rzeczy niemożliwej. Pozornie realizując najbardziej konwencjonalny model reportażu podróżniczego, bazujący na wyprawie koleją jako pretekście dla narracji, całkowicie wykroczył poza dotychczasowe sposoby ujmowania Rosji i odnalazł dla jej opisu własny język. Niewiele w jego książce traumatycznych resentymentów, znacznie więcej zaś chłopięcych marzeń.
Mateusz Zimnoch, derevolutionibus.com.pl

W Transsyberyjskiej dzieje imperium nabierają kameralności, a przerażenie rozciągającą się niezmierzoną dalą zamienia się w ciekawość, w „zarażenie podróżą”, w przeżywanie przestrzeni.
Ewa Glubińska, szuflada.net

Autor w swoim opisie nie używa wielu wykrzykników, nie zamieszcza ochów i achów. Ze stoickim spokojem, bez emocji opisuje współczesną rosyjską, a dokładniej syberyjską codzienność, przybliża tych, z którymi dzieli kolejowy wagon.
Bernardeta Łagodzic-Mielnik, lubimyczytac.com

Książka jest dopracowana pod każdym względem i przyjemnie zaskakuje literackim, plastycznym językiem, a nawet muzycznością tekstu. Autor z taką sugestią oddaje wrażenia, że czytelnik bardzo szybko wczuwa się w rolę pasażera Transsibu – może niemal usłyszeć nawoływania handlarek i usypiający turkot pociągu, zaczyna rozumieć w jaki sposób doskwiera samotność w długiej podróży, doświadczy ogromu pokonywanej przestrzeni, czemu towarzyszy uczucie zatrzymania bądź rozciągania się czasu…
Aleksandra Urbańczyk, obliczakultury.pl / ksiazkioli.blogspot.com

Dzięki książce Piotra Milewskiego, choć na krótką chwilę, mogłam poczuć to, co pasażerowie najdłuższej linii kolejowej na świecie.
ksiazkiagaty.blogspot.com

**************************************

 Dziennikach japońskich napisali:

Tę książkę szczerze polecam – warto ją przeczytać, warto „potowarzyszyć” autorowi w jego samotnej podróży przez JaponięDzięki książce Piotra Milewskiego, choć na krótką chwilę, mogłam poczuć to, co pasażerowie najdłuższej linii kolejowej na świecie.
Maria Kolesiewicz, Dziennik Wschodni

Wartość „Dzienników japońskich” leży między innymi w muzyczności prozy. Jedność formy i treści przejawia się w swoistej architekturze: klaustrofobiczna atmosfera japońskich metropolii miała swój odpowiednik w gęstości opisu, nasyceniu malowanych scen. Architektura Tokio czy Kioto, gdzie na mikrej przestrzeni stłoczone są siedziby szczęśliwców, którzy znaleźli swój drogi kąt, wymagała od pisarza spojrzenia artysty-drzeworytnika.
Bogdan Zalewski, RMF FM

Jest to lektura magnetyzująca i fascynująca, pozwalająca poczuć klimat Japonii i jej dobitną różnorodność wewnętrzną.
Aneta Błachewicz, kulturatka.pl

Japonia spojrzeniem autora urzeka, zaskakuje, zadziwia, kusi, intryguje…
Artur G. Kamiński

„Dzienniki japońskie” to w specyficznym sensie lektura medytacyjna, zapis wewnętrznej przemiany autora w zetknięciu z inną, zupełnie nieznaną rzeczywistością.
Ewa Glubińska, szuflada.net

Dzienniki japońskie to prawdziwy podręcznik przetrwania, szczególnie dla tych, którzy marzą o podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni, a nie dysponują dużym budżetem. To jak Milewski zdobywa jedzenie, transport czy jak nocuje (bardzo często na ławce w parku) jest godne podziwu i nawet w zwykłym czytelniku-kanapowcu, może wzbudzić przeświadczenie, że też by sobie w Japonii poradził.
Travelreporter.pl

Po przeczytaniu czuję się, jakbym to ja odkryła w podróży prawdziwą Japonię. Za to autorowi należą się brawa.
trzylinie.blogspot.com

Rzadko spotyka się książki tak dobrze napisane. Możliwe, że to dlatego, ponieważ Autor nie zrobił tego co „wszyscy” – znalazł hotel, opisał go, opowiedział trochę o cechach Japończyków, opisał kilka miejsc i koniec. Ta książka ma COŚ więcej. COŚ dzięki czemu historia jest inna niż wszystkie.
Ayumi-Kyoko, recenzje-mlodziezowe.blogspot.com

Wśród autorów piszących książki o współczesnej Japonii zdarzają się czasem tacy, którzy naprawdę potrafią pisać. Chodzi mi o umiejętność pozornie oczywistą, ale jednak deficytową: o to, żeby autor miał własny styl, żeby jego słowa kreowały obrazy opisywanej rzeczywistości, a wiedza o temacie pozwoliła uniknąć zarówno banału, jak i taniej sensacji. Nową książkę Piotra Milewskiego mogę polecić z czystym sumieniem, choć znam ją tylko we fragmentach.
Renata Mitsui, polonia-jp.jp

„Dzienniki japońskie” poleciłbym nawet Lechowi Wałęsie, obiecującemu w okresie swej prezydentury stworzenie między Odrą a Bugiem drugiej Japonii.
rynek-ksiazki.pl

Dzienniki japońskie są lekturą ciekawą, ale traktowanie ich jak przewodnik czy dzieło popularnonaukowe mija się z celem. Mamy do czynienia z interesującą opowieścią o ludziach, podróżowaniu i odkrywaniu nowego, nie tylko na mapie, ale i we własnym wnętrzu. Poza tym, na okładce zdecydowanie brakuje ostrzeżenia, że książka rozbudza w czytelniku chęć podróży, jakiejkolwiek.
tanuki.pl

Lektura książki Piotra Milewskiego jest wspaniałą, literacką przygodą. Wciąga w intymną wędrówkę, w której zgłębiamy meandry japońskiej rzeczywistości.
Michał Gustowski, fathers.pl

To jedna z niewielu współczesnych książek podróżniczych o Japonii, którą da się czytać bez zgrzytania zębami, dlatego, mówiąc krótko, polecam.
Karolina Przybylińska, podrozejaponia.blogspot.com

To książka, która dodaje odwagi do wyruszenia w drogę.
cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com

Z pewnością ma potencjał, aby stać się czyjąś inspiracją. 
Agnieszka Demidowska, japonia-online.pl

Milewski funduje nam przygodę, rodzaj ekstremalnej wyprawy, na którą nie każdy potrafiłby się zdobyć, choć świat skurczył się ostatnio tak radykalnie, że nawet bilet lotniczy do Tokio, kosztuje mniej, niż tydzień w zatłoczonym kurorcie w Egipcie.
Mariusz Rzepecki, xiegarnia.pl

Genialna podróż, której sama nigdy nie odbędę. Trzeba jednak przyznać, że perspektywa Piotra Milewskiego jest niesamowicie inspirująca. Dzięki niej, tłoczną, dumną, pełna sprzeczności, piękną Japonią, można w książce niemalże oddychać.
booklove.pl
Najnowsze wiadomości

Leave a Reply

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>